Wielostrzałowy pistolet pneumatyczny C11 to jeden z najnowszych produktów amerykańskiej firmy Crosman. Podobnie jak inne wiatrówki tego producenta oferuje bardzo atrakcyjny stosunek jakości do ceny oraz wiele dobrej strzeleckiej rozrywki, ma też kilka ciekawych rozwiązań, którym warto się bliżej przyjrzeć.
Pistolet-wiatrówka Crosman C11 nie jest wierną repliką żadnego z produkowanych modeli współczesnej broni palnej, jeśli jednak już szukać podobieństw, to najbliższa mu będzie Beretta PX4 Storm. Generalnie stylistyka pistoletu jest bardzo nowoczesna i wyraźnie nawiązuje do najnowszych trendów, jakie możemy obserwować w klasie „cudownych dziewiątek”.
Szkielet wiatrówki wykonano z wytrzymałego polimeru, natomiast mechanizmy wewnętrzne, port ładowania, magazynek oraz lufa zostały wykonane z metalu. W górnej części szkieletu imitującej zamek umieszczono nieregulowane mechaniczne przyrządy celownicze w postaci integralnej muszki oraz szczerbinki.
Ładowany do rękojeści wymienny magazynek pudełkowy mieści 20 okrągłych śrucin kalibru 4,5 mm. Jest to prosta konstrukcja z dwurzędowym kanałem i popychaczem dociskanym sprężyną, łatwa w obsłudze a przede wszystkim nie mająca tendencji do zacięć. Osadzona ruchomo w szkielecie lufa pistoletu jest gładka, co w przypadku wiatrówek na śrut okrągły jest normą a wręcz wskazane.
Polecamy - Paintball - Lunety - Lornetka - Miecze i katany - Shurikeny - Ręczne miotacze gazu
Pistolet zasilany jest nabojem Co2 12g umieszczanym pod przesuwnymi okładzinami chwytu. Jeden nabój wystarcza na oddanie około 60 strzałów równej mocy i kilkunastu dalszych, jednak z wyczuwalnym spadkiem prędkości początkowej.
Crosman C11 strzela w trybie półautomatycznym DAO (Duble Action Only), co oznacza, iż przeładowanie oraz napięcie mechanizmu uderzeniowego następuje każdorazowo poprzez naciśnięcie spustu. Nie musimy więc odciągać kurka, ani przeładowywać zamkiem, aby rozpocząć strzelanie oddając 20 strzałów jeden po drugim – tak szybko, jak tylko szybki będzie nasz palec na spuście.
Cykl przeładowania i strzału producent rozwiązał w stosunkowo nieskomplikowany sposób. Naciskając na spust uruchamiamy wewnętrzny mechanizm dźwigniowy, który przesuwa całą lufę do przodu, otwierając tym samym okno magazynka, przez które dostaje się do przewodu lufy śrucina. Ruch lufy do przodu napina sprężynę, dzięki czemu może ona pełnić funkcję zbijaka zaworu Co2. Wraz z końcem drogi spustu, lufa uwalnia się z zaczepu i cofając się gwałtownie pchana energią sprężyny uderza w zawór, jednocześnie zamykając okno magazynka. Do uszczelnionego przewodu lufy zostaje podana porcja sprężonego Co2 i następuje strzał.
Przed oddaniem przypadkowego strzału chroni bezpiecznik nastawny umiejscowiony z przodu po prawej stronie nad kabłąkiem spustowym. Odcina on całkowicie język spustowy od mechanizmów wewnętrznych czyniąc cały jego bieg jałowym.
Innym ciekawym i praktycznym rozwiązaniem konstrukcyjnym omawianego pistoletu jest umiejscowienie pod lufą integralnej szyny montażowej R.I.S. (w standardzie MIL-STD 1913, szerzej znanym jako Weaver lub Picatinny) umożliwiającej instalację oświetlenia taktycznego lub celownika laserowego. Dokupienie tych akcesoriów niewątpliwie uatrakcyjni zabawę, zwiększa też spektrum możliwości szkoleniowych omawianego pistoletu.
Przygotowanie pistoletu do strzelania jest intuicyjne i nie wymaga wielu czynności. Wyjmujemy magazynek naciskając znajdujący się po lewej stronie przycisk jego zwalniania i ładujemy go 20 okrągłymi śrucinami, starając się, aby kulki układały się równomiernie naprzemiennie. Następnie otwieramy przesuwną pokrywę komory na 12g nabój Co2, umieszczamy w niej kapsułę i dokręcamy znajdującą się pod rękojeścią śrubę, w celu jej przebicia. Teraz już tylko pozostaje zasunąć pokrywę na rękojeści, włożyć magazynek, odbezpieczyć, wycelować i rozpocząć strzelanie.
Samo strzelanie to jak zwykle w przypadku pistoletów półautomatycznych wielka frajda, zwłaszcza, gdy mają magazynek tak pojemny jak w Crosman’ie C11. Oczywiście nie jest to pistolet tarczowy. Jego żywiołem jest dynamiczne strzelanie dubletami i dłuższymi seriami, którymi demolujemy improwizowane cele, takie jak puszki, słoiki, butelki tudzież warzywa i owoce. Huk wystrzału jest dość mocny, jednak nie na tyle, aby trzeba było w jakikolwiek sposób chronić słuch. Dodaje więc realizmu, ale w niczym nie przeszkadza, także dla osób postronnych znajdujących się w odległości większej niż 10 m nie będzie niczym dokuczliwym.
Strzelanie wciąga i mimo aż 20 śrucin w magazynku charakterystyczny odgłos pustego strzału sugerujący wystrzelenie ostatniej kulki, zawsze wywołuje swego rodzaju zawód. Wyjmujemy więc szybko magazynek, ładujemy i strzelamy dalej. Wierzcie mi, jest to tak przednia zabawa, iż łatwo zgubić rachubę czasu, wciągnęła nawet mojego 80-letniego (sic!) sąsiada, który początkowo dość sceptycznie przyglądał się moim testom zza płotu. Chłopięcy uśmiech na jego twarzy, jaki się pojawił po opróżnieniu magazynka, mówił sam za siebie:).
A jak pistolet Crosman’a integruje się z naszą dłonią? Spust, choć stosunkowo twardy, pozwala na szybkie i całkiem celne strzelanie, zwłaszcza, gdy chwycimy pistolet oburącz z palcem wskazującym lewej ręki na karbowanej, zewnętrznej części kabłąka. Jedyne, na co należy zwrócić uwagę i co w pewnym sensie jest wadą projektową, to konieczność uważnego odpuszczania języka spustowego po każdym strzale (tzw. rewers). Wynika to z opisanej już konstrukcji samonapinania – mechanizm spustowy musi na początku swej drogi złapać zaczepem lufę, inaczej, gdy nie odpuścimy do końca, jego bieg będzie jałowy.
Chwyt pistoletu jest ergonomicznie wyprofilowany i nie posiada żadnych elementów czy niedoróbek wywołujących ucisk czy obcieranie. Rękojeść bardzo dobrze wypełnia zarówno średnie jak i duże dłonie, jedynie osoby o dłoniach wyjątkowo drobnych mogą czuć pewien dyskomfort. Odległość palców od spustu wydaje się być dobrana optymalnie i ręka się nie męczy nawet po wystrzelaniu kilkunastu magazynków.
Na pewno wiele osób zainteresuje, jak podane przez producenta parametry przekładają się na wyniki strzelania. Moim zdaniem nieźle! Do 10 m można bez problemu trafiać w cel wielkości jabłka, większe cele typu kartony czy tarcze sylwetkowe mogą zostać celnie ostrzelane nawet z 20-25 m. Być może pistolet byłby jeszcze celniejszy gdyby mógł strzelać w systemie Single Action, czyli ogniem pojedynczym ze wstępnym napięciem zbijaka, a tym samym z bardziej miękkim i wrażliwym spustem. Myślę jednak, że i tak daleko by mu było do profesjonalnych pneumatycznych pistoletów sportowych, zresztą nie po to kupujemy szybkostrzelny pistolet z magazynkiem na 20 śrucin.
Siła przebicia również jest jak na strzelanie rekreacyjne całkiem zadowalająca, co jest zasługą nie tylko przyzwoitej prędkości wylotowej ale też twardych stalowych kulek BB. Z 10 m bez problemu dziurawi puszki po piwie a także wykonane z nieco grubszej blachy zakrętki od słoików. Jak widać na powyższej fotografii śrut wbija się też w miękkie drewno, z łatwością więc przedziurawi nawet solidną tekturę. Nieco gorzej jest z grubszymi butelkami, ponieważ twardy, okrągły śrut ma tendencje do rykoszetowania i po prostu ześlizguje się po okrągłych szklanych ściankach.
Można kolokwialnie odpowiedzieć „dla każdego”, ponieważ jako wiatrówka rekreacyjna będzie źródłem świetnej zabawy zarówno dla seniorów jak i młodzieży.
Z drugiej strony można też do tego sprzętu podejść nieco poważniej, traktując go jako nieporównywalnie tańszy w eksploatacji i stosunkowo bezpieczny substytut broni palnej krótkiej do treningu strzelania dynamicznego. Zwłaszcza po doposażeniu się w kaburę i szelki taktyczne Crosman C11 może się stać wartościowym narzędziem szkoleniowym dla harcerzy i innych młodzieżowych grup paramilitarnych, a także dla osób prywatnych chcących podnieść swą sprawność w szybkim dobywaniu i celnym użyciu osobistej broni palnej.
Prócz znacznie niższych kosztów, zaletą pistoletu pneumatycznego jest praktycznie niczym nieograniczona możliwość wyboru miejsca strzelania – oczywiście przy zachowaniu zasad bezpieczeństwa i zdrowego rozsądku.
Po zamontowaniu celownika laserowego lub latarki taktycznej może się też sprawdzić w symulacjach szturmu budynku i innych form walki bliskiej odległości, w których istotnym elementem jest szybkie i skuteczne ostrzeliwanie tarcz sylwetkowych. Oczywiście Crosman C11 nie zastąpi wszystkich wrażeń i efektów, jakie oferuje broń palna, jednak z pewnością wyprzedzi pod względem realizmu konstrukcje typu ASG i Paintball.
Tak czy inaczej polecam go wszystkim miłośnikom strzeleckiej rozrywki, bo to kolejny udany produkt Crosman’a oferujący bardzo dobrą jakość za niewygórowaną cenę!
Bartosz Brycki
Polecamy:
Broń